Prawdziwe zimowe szaleństwo

By Pumba on Styczeń 25th, 2016

W końcu mieliśmy kilka naprawdę białych dni. Już nie pamiętam kiedy ostatnio tak długo padał śnieg. Szkoda, że właśnie się już roztapia…

Ośnieżony ogród wyglądał tak pięknie…

2016-01-25_zima1

I chwilami tak cudnie grzało słoneczko…

2016-01-25_zima6

Aż się chciało biegać!

2016-01-25_zima9

Szaleć!

2016-01-25_zima2

2016-01-25_zima3

2016-01-25_zima4

2016-01-25_zima5

Skakać!

2016-01-25_zima13

Najbardziej lubię zabawę z łapaniem śnieżynek…

2016-01-25_zima16

2016-01-25_zima17

2016-01-25_zima18

Choć może po niej nieco boleć gardło…

2016-01-25_zima14

2016-01-25_zima15

Takich zabaw ze strząsaniem na mnie śniegu z choinek bardzo nie lubię…

2016-01-25_zima8

Bo śnieg włazi mi za fałdę nosową ;)

2016-01-25_zima19

2016-01-25_zima10

Wróćmy więc do łapania śniegowych kul…

2016-01-25_zima20

2016-01-25_zima21

Uhhh, chyba zrzuciłam kilka gramów podczas tego spacerku!

2016-01-25_zima7

Czyż biała zima nie jest przepiękna?

2016-01-25_zima11

Niech tylko temperatura nie spada poniżej -5 stopni, bo wtedy łapki marzną!

2016-01-25_zima12

2016-01-25_zima22

Państwo obiecali, że następnym razem, gdy zima znów do nas zawita ulepimy bałwana ;)

2016-01-25_zima23

Przesyłam Wam moc buziaków!

Co się działo, jak mnie nie było ;)

By Pumba on Styczeń 17th, 2016

Kochani! Pańcia ma coraz mniej czasu na pisanie mojego bloga. Jak wiecie prowadzi jeszcze blog kulinarny Mops w kuchni, a także wraz z Pańciem firmę IT. Teraz będą mieli jeszcze mniej czasu, więc jakby zawczasu Pańcia postanowiła zrobić mały update, co u mnie?

Od roku nie mieszkamy w Łodzi. Spędziliśmy ten rok w Warszawie, w weekendy przyjeżdżając do teściów Pańci, czyli moich dziadków, ale cii…. ja wcale ich tak nie nazywam ;) Od lutego będę już stałą mieszkanką posiadłości Włodarczyków ;) Już teraz wprawiam się robiąc obchód podwórka na każdym spacerze. Będę dbała o bezpieczeństwo i porządek. Uczę się od miejscowych psiaków (naśladując m.in. ich szczekanie alarmujące).

Nadal dbam (a właściwie Państwo) o linię i moja waga nie przekracza 9,5 kg. Mam swoje dolegliwości. Cały czas walczę z narastającymi kryształami szczawianu wapnia w pęcherzu, co powoduje, że nie mogę jeść wszystkiego, co chcę, ale nie jest źle. Miałam już jedną operację na kamyki. Wyglądały kosmicznie, tak, że weci nie wiedzieli, jakie to są i Pańcia oddawała je do badania w ludzkiej przychodni. Na pewno zrobię jeszcze oddzielny wpis na temat walki z kamicą moczową, aby przysłużyło się to innym psiakom.

A tak w ogóle to 31 maja skończyłam już 5 lat! Sama nie mogłam w to uwierzyć.

2016-01-16_1

Pańcia, jak zwykle przygotowała smaczny torcik, ten jeden raz miałam małe odstępstwo od mojej diety.

2016-01-16_2

Na początku maja byłam z moimi ziomalami Milą i Łobuzem nad Jeziorskiem.

2016-01-16_3

Gdzie wygrzewaliśmy się na słonku…

2016-01-16_4

I moczyliśmy dupki…

2016-01-16_5

Albo raczej Pańcia moczyła mi dupkę, a ja uciekałam i podjadałam ukradkiem karmę jakiemuś owczarkowi, który biwakował ze swoimi ludziakami nad zalewem.

2016-01-16_6

W Warszawie zaskoczyło nas bardzo upalne lato…

2016-01-16_7

Nie miałam nawet siły spacerować…

2016-01-16_8

Chłodziłam się pod wentylatorem…

2016-01-16_9

I czekałam na chłodzące arbuzy lub okłady z mokrego ręcznika…

2016-01-16_10

I jak zwykle słodziakowałam…

2016-01-16_11

Byliśmy na wielu ciekawych spacerkach. Odwiedziliśmy wiele nowych i tych  znajomych miejsc. Odwiedziliśmy nasz kochany lasek sosnowy w Dłutowie.

2016-01-16_12

To jest chyba moje ulubione miejsce i naprawdę aż żal stamtąd odchodzić… Szczególnie, że w tym roku nie było za dużo grzybków i Państwo nie męczyli mnie chodzeniem w kółko ;)

2016-01-16_13

Parowy Janinowskie odwiedziliśmy, gdy polska złota jesień trwała w najlepsze.

2016-01-16_15

Ale najczęściej łaziliśmy po polach wokół Grodziska, które długo pozostawały niezaorane.

2016-01-16_14

Wstyd się przyznać, ale w tym roku byłam kąpana tylko jeden raz, choć dużo osób mówi mi, że tak jest dobrze ;) A ja tak lubię kąpiele… Czuję się po nich jak nowonarodzona.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Byliśmy częstym gośćmi u Mili i Łobuza w Rudzie Bugaj. Chciałam tutaj przeprosić ciocię Zuzię za zjedzenie jej trzech aksamitek i podeptanie kapusty bok choy. Biedna później musiała grodzić cały warzywniak przede mną ;)

2016-01-16_17

Na imprezach u ziomali zawsze bawimy się świetnie. Mila i Łobuz są bardzo cierpliwi, bo pozwalają mi przetrząsać wszystkie kąty w poszukiwaniu smakołyków :P

2016-01-16_18

Naprawdę ich kocham. Są moimi best friends.

2016-01-16_20

W grudniu uczestniczyłam w Mikołajkach zorganizowanych przez M jak Mops.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stawiło się wiele moich znajomych mopsików: Holcia, Bejbi, Furora, Czubek, Czeko & Czika, Mila & Łobuz oraz Bryza. Było bombowo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pańcia Czubisława zrobiła pyszne ciasteczka. Poszalałam, pojadłam i jak zwykle zakończyłam imprezę w ramionach Pańcia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No co? Tyle atrakcji, a ja już nie taka młoda ;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A jak widzicie działo się :P

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze w tym tygodniu zapraszam Was na prawdziwie zimowy wpis!

Powitanie wiosny na Zdrowiu

By Pumba on Marzec 31st, 2015

21 marca łódzkie mopsiki skrzyknęły się ze sobą i spotkały się w Parku Zdrowie. Do naszej dość pokaźnej gromadki dołączyły też buldożki. Pogoda dopisała. Nie to co teraz, wieje i leje, aż łapy się nie chce wystawić za próg. Nie mówiąc już o innych częściach ciała ;) W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny było naprawdę ciepło i słonecznie. Pewnie dlatego na spotkaniu stawiło się aż 16 psiaków. Mopsy w składzie: Mila, Łobuz, Pumba, Biscuit, Bobo, Czubek, Holka, Afera, Furora, Chika, Nei, Pufa, buldogi francuskie: Gonzo, Mikie, Charlie oraz buldog angielski Pixi.

Ale zacznijmy od początku. Najpierw przywitałam się z moim ziomalami Łobuzem i Milą, którzy jako pierwsi pojawili się na spacerku.

Zdrowie_1

Robiliśmy za komitet powitalny dla pozostałych molosków.

Zdrowie_3

Łobuz to nawet śpiewał im na powitanie ;)

Najpierw pojawił się zupełnie nowy w naszym towarzystwie Biscuit. Wydawał się być nieco onieśmielony na początku.

Zdrowie_4

Ale szybko się rozkręcił. Strasznie przypomina nam Yodę, którego mamy nadzieję zobaczyć na kolejnym spacerku ;)

Zdrowie_6

Jeszcze szybciej odnalazł się w naszym gronie również świeżak – Bobo. Ale nic dziwnego toż to jeszcze szczeniaczek.

Zdrowie_17

Szczekał, dokazywał. Naprawdę było z nim wesoło. Nawet ja i Łobuz przypomnieliśmy sobie jak to jest być takim młodym i mieć tyle energii w sobie.

Zdrowie_5

Bobo i Biscuit mieli najwięcej energii z całej ferajny.

Zdrowie_30

Nie mogliśmy za nimi nadążyć.

Zdrowie_32

Mnie raz prawie udało się uciec przed kłującymi szczeniaczkowymi ząbkami.

Zdrowie_24

Padłam…

Zdrowie_25

Ma się te prawie 5 lat, zaczynam wkraczać powoli w wiek dojrzały…

Zdrowie_20

Bobo niestrudzony dalej mnie męczył, hi hi. Nawet nie można chwilę pomyśleć nad swoim ciężkim mopsim losem ;)

Zdrowie_27

Zdrowie_28

Zdrowie_29

Pojawiła się także Nei, która niedawno zaginęła. Szczęśliwie odnalazła się po kilku dniach, nieco przestraszona, ale cała i zdrowa. Widać jednak, że te kilka dni dały jej w kość, bo nieco obawia się innych psiaków.

Zdrowie_35

Mam nadzieję, że będzie do nas dołączać na kolejnych spacerkach.

Dobrze było też zobaczyć starych znajomych.

Aferkę i Furorkę.

Zdrowie_10

Zdrowie_16

Zdrowie_13

Czubisława

Zdrowie_8

Chikę, mopsa który dojeżdża do nas aż z Warszawy

Zdrowie_54

oraz Holcię, która jak zwykle spokojnie i dostojnie kroczyła przy nodze swojej Pańci, po czym na koniec spaceru dostała owczego pędu i robiła kółeczka wokół wszystkich spacerowiczów.

Zdrowie_37

Holcia może w tej chwili pochwalić się mega szczupłą talią. Muszę też popracować lepiej nad swoim ciałkiem… Choć wiele osób mówi mi, że jak na mopsa wyglądam dobrze. Ale ważę 10 kg i waga nie chce spaść poniżej tego limitu już od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że będzie więcej takich spacerków i okazji do wybiegania się. Bo porcje to Pańcia mi już daje jak dla ptaszka ;)

Zdrowie_53

Pod koniec spaceru dołączyła jeszcze do nas Pufa, którą Pańcia 10 lat temu wzięła ze schroniska w Łodzi oraz buldożka angielska Pixi.

Zdrowie_50

Buldogi francuskie uskuteczniały zapasy i gryzanki między sobą.

Zdrowie_22

Zdrowie_39

Mopsy też były zaproszone do zabawy oczywiście.

Zdrowie_34

Zdrowie_41

Gonzo i Mikie, dwaj skumplowani ze sobą przystojniacy bardzo się mną interesowali i pod koniec spaceru zostałam obśliniona i obwąchana z każdej strony :P

Zdrowie_51

A to cały nasz skład. Mam nadzieję, że następnym razem (Czubek coś mówił, że w maju), będzie nas jeszcze więcej!

Zdrowie_45

Wesołych, zielonych, słonecznych i bardzo smacznych Świąt życzę Wam i Waszym ludziakom ;)

Do zobaczenia niedługo – mam nadzieję, że w Święta uda mi się namówić Państwa na jakiś fajny spacerek.

Zdrowie_19

Zdrowie_44

Zimowy Spacerek Łódzkich Mopsów

By Pumba on Luty 27th, 2015

Czubek vel Czubisław zaprosił łódzkie mopsiki na spacer po Lesie Janinowskim. Oprócz mnie i Czubka, w spacerku wzięły udział Mila i Łobuz oraz Holka i jej brat bokser Malczik. Aż z Warszawy przyjechała do nas Chiquita Hau.

Janinow1

Pogoda była całkiem ładna, chociaż w lesie widać było więcej pozostałości po zimie niż oznak wiosny. Wiał też zimny wiatr, ale to nie było problemem, bo byliśmy ciągle w ruchu. Chyba, że Pańcia postanowiła zrobić zdjęcia. A Pańcio na powyższym zdjęciu pożera ciasteczko od cioci Zuzi Makagigi, były takie pyszne, że zeżarł połowę pudełka :P

Krótki przegląd uczestników. Nasz gospodarz – Czubek „Chodźcie, chodźcie prosiaki, ruszać dupki! Trzeba zrzucić zbędne gramy przed wiosną!”

Janinow12

Mila i Łobuz: „Ty Mila, chyba się nie zakochałaś co?”

Janinow6

Chika: „Cześć Mopsiaki, mam nadzieję, że się skumamy”

Janinow36

Ja (Pumba vel Mops Błotny) po 10 minutach spaceru: „A będzie jakieś żarełko? Bo najbardziej martwi mnie ta kwestia…Aż ogon mi się zaczął rozwijać ”

Janinow19

Holcia: „Zobaczcie jaką mam figurkę, ja nie muszę aż tak się męczyć ;)”

Janinow8

Zapozuję też z drugiej strony. Patrzcie i podziwiajcie”

Janinow21

„Niech mój brat Malczik za mnie pobiega”

Janinow20

Malczikowi cały czas kroku dotrzymywał Czubek. On to ma formę.

Janinow13

Ale inne mopsy też hasały po lesie.

Janinow25

Ja też pobiegałam po leśnych jeszcze nieco zamarzniętych ostępach.

Janinow10

Janinow24

Chika szybko do mnie dołączyła…

Janinow37

I pobiegłyśmy szukać dzików…

Janinow15

Malczik już miał dość w pewnym momencie, co oznaczało, że pora na jakiś mały przystanek.

Janinow30

Holka szybko znalazła fajną miejscówę ;)

Janinow44

Tam przyszła pora na przytulaski. Najpierw mama Czubka wyściskała Chikę, którą miała kilka m-cy na domku tymczasowym.

Janinow38

I bardzo za nią tęskniła.

Janinow40

Później zazdrosnego chyba nieco swojego synka Czubisława.

Janinow64

I nawet ja się załapałam na mizianki :)

Janinow49

Do zdjęć pięknie pozowały Mila i i jej Pańcia.

Janinow28

Ale prawdziwą fotomodelką okazała się Chika.

Janinow46

Janinow61

Janinow59

Ciocia Zuzia pomyślała i wzięła też kilka chrupków dla nas ;) Ustawiliśmy się w kółeczko wokół niej.

Janinow52

A byłam taaaaaka głodna… Dzięki ciociu :*

Janinow51

Janinow53

Pańcia nie była zbyt zadowolona, bo mam zgubić parę deko, więc chowałam się za ciocią, aby dała mi ukradkiem jeszcze parę chrupasów :P

Janinow31

Później dostałam takiego powera, że organizowałam zabawę innym…

Janinow32

Ale nie wszyscy rozumieli, o co mi chodzi… ;)

Janinow2

Zrobiliśmy sobie jeszcze kilka zdjątek pamiątkowych.

Janinow3

Janinow4

Janinow5

Chika chciała już iść dalej, ale okazało się, że to koniec spaceru…

Janinow66

21 marca ma odbyć się następny spacerek, będziemy witać wiosnę, mam nadzieję, że dasz radę Chika dojechać!

 

Z wizytą u Mili i Łobuza

By Pumba on Luty 19th, 2015

Kochani! W ostatni weekend słoneczko tak przygrzewało, że postanowiliśmy odwiedzić Milę i Łobuza w ich nowym miejscu zamieszkania. Byliśmy już u nich dwa razy, więc wpadłam do nich jak do siebie ;) Ale zawczasu pochowali żarełko :P A do tego Państwo Mili i Łobuza jedli właśnie na śniadanko moje ulubione jajeczka na miękko… Znalazłam za to pyszną kostkę :P

RudaBugaj3

Mila się trochę na mnie zdenerwowała, bo próbowałam jej ukraść jednego chrupka ze śniadania, ale później biegała ze mną jak szalona.

RudaBugaj4

Razem też szperałyśmy na miedzy przy polu. Chciałyśmy znaleźć jakieś oznaki wiosny. Ale na razie to tylko grzejące słonko i silny wiatr zwiastuje jej nadejście.

RudaBugaj5

Łobuz latał jak szalony ;)

RudaBugaj12

Ja zatrzymywałam się co chwila, aby podziwiać widoczki, w taki pięknej okolicy Mila i Łobuz mieszkają… Zazdroszczę im.

RudaBugaj8

Gdybym miała na co dzień takie przestrzenie, na pewno schudłabym tyle ile powinnam ;)

RudaBugaj14

Zaczęłam łapać małą zadyszkę…

RudaBugaj18

Tak bardzo zachciało mi się pić. Wskoczyłam do kałuży… Okazało się, że jest nieco zmarznięta z wierzchu. Ale udało mi się napić trochę wody finalnie. Mila patrzyła na mnie ze zdziwieniem. No cóż – moja forma po tej zimie pozostawia trochę do życzenia. Ale co zrobić, tam gdzie mieszkam nawet do parku jest nieco daleko.

RudaBugaj16

Po nawodnieniu organizmu zajęłam się dalszym myszkowaniem razem z ziomalami.

RudaBugaj23

Tak nam było z Milą ciepło, że od razu zaczęłyśmy zrzucać sierść zimową.

RudaBugaj24

RudaBugaj26

Zuzia – mama Mili i Łobuza – próbowała nas ustawić do zdjęcia…

RudaBugaj15

RudaBugaj41

Ale nam w głowie były buziaczki…

RudaBugaj42

RudaBugaj43

Więc wymyśliła sposób, aby nas okiełznać… Znalazła magiczną różdżkę… z trawy…

RudaBugaj28

I z jej pomocą udało się nam zrobić kilka wspólnych zdjęć…

RudaBugaj29

Treserka mopsów jest z niej niezła ;)

RudaBugaj30

RudaBugaj31

RudaBugaj32

Pańcia nie miała magicznej różdżki i niestety jej nie poszło zebranie nas do kupy…

RudaBugaj44

RudaBugaj45

Wróciliśmy do swoich normalnych spacerowych zajęć.

RudaBugaj55

Mnie już siły opuszczały totalnie. Mila i Łobuz musiały mnie zachęcać do pójścia do przodu.

RudaBugaj38

RudaBugaj36

Mila miała za to niespożyte pokłady energii. Chyba była zadowolona z moich odwiedzin :)

RudaBugaj47

RudaBugaj56

Mila i Łobson zapozowali jeszcze z Pańcią.

RudaBugaj48

Mila chyba lubi buziaki.

RudaBugaj49

Ale Łobuz raczej za nimi nie przepada…

RudaBugaj54

I jeszcze wspólna fota na koniec.

RudaBugaj57

To było wspaniałe spotkanie – dziękuję!

A w nadchodzącą sobotę o godz. 11.00 Czubek vel Czubisław zaprasza mopsiki na Zimowy Spacerek Łódzkich Mopsików po lesie w Janinowie niedaleko Łodzi.

Zapraszam też na profil Mili i Łobuza na FB.

 

Come back

By Pumba on Luty 12th, 2015

Kochani!

Nieco mnie tutaj nie było. Przepraszam wszystkich moich wiernych fanów, za brak postów przez… pół roku… Aż sama się dziwię, że tyle czasu minęło.

2015-02-12_14

Tęskniliście za mną choć trochę?

Miałam mnóstwo spraw na głowie. Dzielimy teraz z Państwem życie między Łódź (a właściwie Grodzisko) a Warszawę. Jesteśmy tutaj od lipca ubiegłego roku. Jak było ciepło chodziliśmy po parkach. Ulubionym Państwa Skaryszewskim oraz moim ulubionym Polu Mokotowskim, gdzie zawsze można spotkać na psim polu kilka piesków do zabawy…

2015-02-12_32

No i oczywiście pożebrać o smakołyki wśród ludziaków…

2015-02-12_31

Generalnie to Pańcia nie popiera takiego dokarmiania. To strasznie dezorganizuje nasze spaceru – tak mówi. Dobrze, jak ludzie się pytają Pańci czy można mnie czymś poczęstować, bo ja nie wszystko mogę jeść. Mam swoją specjalną karmę na szczawiany wapnia, które niestety nadal się zbierają u mnie w pęcherzu i nerkach. Na szczęście teraz to tylko taki mały piaseczek, kamienie się nie tworzą nowe.

Teraz z uwagi na krótki dzień i pogodę niezbyt często jeździmy do parków, ale mamy nadzieję, ze wkrótce nadejdzie wiosna i będzie można pohasać.

Cały czas wspominamy wspaniałą jesienną pogodę, kiedy to były jeszcze mleczyki…

2015-02-12_11

2015-02-12_12

Biegałam po żwirowni w Nowosolnej…

2015-02-12_15

I latałam po lesie wiączyńskim…

2015-02-12_17

Próbowałam zaprzyjaźnić się z krówkami…

2015-02-12_16

A później odpoczywałam z Pańciem…

2015-02-12_13

Ponieważ Pańcia zaczęła się denerwować na ciągłe docinki dotyczące mojej tuszy… a zaznaczyć trzeba, ze naprawdę jestem w dobrej formie cały czas… więc zakupiła mi chustę z odpowiedzią dla wszystkich krytyków mojej sylwetki…którzy co najciekawsze najczęściej sami mają problemy z wagą :P

2015-02-12_18

2015-02-12_19

2015-02-12_20

Dostałam też piękną czerwoną chustę z moim imieniem. Teraz każdy rozpozna mnie na dzielni…

2015-02-12_21

2015-02-12_22

2015-02-12_24

2015-02-12_25

2015-02-12_26

2015-02-12_27

Chusty wykonała Malina Crafts za co bardzo dziękujemy. Wszystkie drobiazgi zostały bardzo szczegółowo omówione i dopracowane. Naprawdę polecamy!

2015-02-12_28

2015-02-12_29

2015-02-12_30

A na koniec zdjęcia z tego co mopsy lubią robić najbardziej… z leniuchowania pod kołderką lub względnie na niej…

2015-02-12_1

2015-02-12_2

2015-02-12_3

2015-02-12_4

2015-02-12_5

2015-02-12_6

2015-02-12_7

2015-02-12_8

2015-02-12_9

2015-02-12_10

Niech ta wiosna szybciej nadejdzie w tym roku. Buziaki!

Ciąg dalszy przygód w Dźwirzynie

By Pumba on Sierpień 7th, 2014

Dzisiaj pora na opowieść, co poza uczestnictwem w III Ogólnopolskim Zlocie Mopsów robiłam w Dźwirzynie.

Najpierw odwiedziłyśmy z Państwem ekipę Domi w kuchni w Dygowie. Było przepysznie, nawet dostałam swoje jajo na śniadanie. I jeszcze raz przepraszam za tę mokrą plamę na dywanie… mam nadzieję, że nie ma po niej śladu ;)

Tuż po przyjeździe do Dźwirzyna poszliśmy w odwiedziny do hacjendy Mili i Łobuza w Białej Mewie.

Łobuz była na tyle miły (i chyba zmęczony), że pozwolił mi bawić się swoim Zenonem.

Choć cały czas zerkał, czy aby nie przesadzam i nie dręczę zbytnio jego kumpla ;)

Ale najlepsze były wspólne wypady na plażę.

Mila i Łobuz szalały, ja trochę mniej, ale i tak wybawiłam się świetnie.

Próbowałam się nawet wykąpać…

Ale lodowata woda skutecznie mnie od tego odstraszyła.

Polowałam na wodorosty na plaży i cieszyłam się słoneczkiem.

Później i tak znalazłam się w wodzie, dzięki cioci Zuzi… Ale jak to nie być nad morzem i nie popływać?

A po tych wszystkich przygodach mogliście w Dźwirzynie zaobserwować takie dziwne zjawisko. Nie nie, to nie szynka z mopsa, ale mops w hamaku ;)

Na plaży bywało bardzo gorąco.

Fredzik szybko padł.

A jego przyszywana siostra Fara chłodziła się w specjalnie wykopanym dla niej dołku ;)

Czarne mopsiki podczas upału mają najgorzej…

Choć po minie Luny na tym zdjęciu, zastanawiam się czy ona po prostu się nie wygrzewała w słoneczku ;)

Niektórym mopsom właściciele tworzyli osłonięte od słońca i wiatru legowiska. Iście królewskie.

A ja nawet trochę pobawiłam się swoją ośmiornicą ;)

Zrobiłam sobie pamiątkową fotę z Czubisławem.

I byłam na obiedzie razem z Państwem i ekipą Mili i Łobuza.

Ostatniego dnia pobytu wybraliśmy się na spacer po wydmach :)

Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie te zajadłe mrówki. My wyszliśmy z Pańciem cało z tej potyczki. Pańci została niestety pamiątka w postaci opuchlizny na pół uda :(

Żal było wracać…

Poszliśmy jeszcze obejrzeć ostatni zachód słońca…

Już myśleliśmy, że nic nie będzie, bo chmury zakryły niebo, ale słońce znalazło jakąś małą szczelinę tuż przed zachodem.

Dzięki wspaniałej chustce od Peanut Butter Jelly Time nie wiało mi w uszka ;)

A byłam już naprawdę zmęczona…

Nie chciałam nawet zejść z ręcznika, więc Pańcio woził mnie po plaży :)

A tak się czułam ostatniego dnia ;)

Za rok postaramy się znów dotrzeć nad morze :)

III Ogólnopolski Zlot Mopsów „M jak Mops” Dźwirzyno 2014

By Pumba on Sierpień 4th, 2014

Wiem, że dużo osób czeka na relację ze zlotu. W tym roku również uczestniczyłam w zlocie, chociaż o mały włos się nie udało, bo miesiąc przed nim miałam poważną operację. Ale udało mi się dojść do siebie w cztery tygodnie, rana była wygojona. Dostałam tylko przykaz od lekarza, aby zbytnio nie szaleć. Więc grzecznie obserwowałam wszystkich na plaży. Na szczęście nie było tak ciepło, jak w ubiegłym roku.

Bardzo lubiła spędzać z nami czas Aferka, nawet ustąpiłam jej miejsca przy Pańciu ;)

Zacznę może opowieść od końca, ale najważniejszym momentem było wspólne uwiecznienie tej chwili na zdjęciu, co było nie lada wyzwaniem.

Pewnie pamiętacie, że w ubiegłym roku odnotowaliśmy przybycie ponad 40-stu mopsów. W tym roku było ich ponad 70! Już rok temu ciężko było zapoznać się ze wszystkimi, a w tym, to już w ogóle. Mimo to poznała kilka nowych mopsiaków.

Policzenie wszystkich wiercących się mopsich mordek było nie lada wyzwaniem. W końcu przechodziliśmy wszyscy przez „bramkę” ;)

A co działo się wcześniej? Wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe naklejki. I odbyło się mnóstwo konkursów.

Wybrano seniora i juniora zlotu. Seniorem został Boss.

A juniorem goszcząca na zlocie buldożka Fibi.

Mopsi szczeniaczek też został uhonorowany.

Tak jak w ubiegłym roku był bieg do właściciela z pominięciem smakołyka.

Większość mopsików skusiło się jednak na kurczaczka przed dotarciem do swoich ludziaków.

Ale były też takie, które pobiegły prosto w ramiona swojej Pańci czy Pańcia. Między innymi Hatchi, która przyjechała na zlot aż z Kopenhagi.

Ponownie zorganizowaliśmy konkurs rozpoznawania swoich mopsików, ale tym razem tylko po ogonku.

Nie wszyscy wskazali swoje mopsy.

Udało to się z tym trzymanym przez Pańcię. Niestety imienia nie znamy. Może właścicielka podpowie? ;)

Konkurs pływacki z uwagi na bardzo niską temperaturę wody został odwołany.

Nową konkurencją był tor przeszkód, który obejmował slalom, górkę, tunel i dołek. Ta konkurencja wzbudziła najwięcej emocji. Mopsiki nie chciały za bardzo współpracować, choć były i takie, które przeszły tor prawie wzorcowo.

Chyba najwięcej zabawy mieli właściciele mopsiaków. Była jeszcze konkurencja „posłuszny mops”, gdzie mopsik musiał pod okiem swojego właściciela wykonać jak najwięcej komend. Pańcia sędziowała wraz z ciocią Izą tę konkurencję. Wygrał mój imiennik Pumba :P

Możecie go zobaczyć na powyższym zdjęciu, które zrobiliśmy sobie wieczorem podczas ogniska na przystani nad Jeziorem Resko :) Tam przybyły nie wszystkie mopsiki, ale i tak było fajowo. Był ostatni konkurs – wiedzy o mopsach i Stowarzyszeniu „M jak Mops”, ognisko i kiełbaski… Szkoda tylko, że mopsy nie mogły jeść kiełbasek ;) Niektóre usilnie próbowały ściągnąć jakąś ze stołu ;)

Większość mopsów nie widziała już jak się nazywa podczas ogniska, tyle emocji jednego dnia…

Aferka grzała pupę przy ognisku.

Czubek stracił kontakt z rzeczywistością ;)

Ale humorki dopisywały. Zrobiliśmy sobie pamiatkową fotę z ziomalami Zuzią, Marcinem, Milą i Łobuzem. Z nimi też spędziliśmy najwięcej czasu podczas pobytu nad morzem, ale o tym opowiem już w następnym wpisie :)

4-te urodzinki mopsinki

By Pumba on Czerwiec 8th, 2014

Kochani!

Ostatnio Pańcia spędziła w kuchni trochę więcej czasu niż zwykle, zapachy były nieziemskie, ale nie dostałam garnka do wylizania jak oczekiwałam. Ale Pańcia mówi, że miałabym wtedy całą mordę do mycia, więc może i dobrze ;)

Następnego dnia pojechaliśmy do rodziców Państwa pod Łodzią, jak zwykle poszliśmy na spacer do ogrodu i tam dostałam torcik indyczo-wołowy z marchewką i groszkiem ozdobiony moimi ulubionymi stokrotkami :)

Na torciku znajdowało się dziwne cóś z pieskiem, które płonęło. Okazało się, że to świeczka i wszystko to z uwagi na moje 4 urodzinki.

Chwilę zadumałam się nad swoim życiem. Czas tak szybko płynie. Niedawno byłam jeszcze szczeniakiem i obchodziłam swoje pierwsze urodzinki, a tu już cztery! Na ludzkie lata, to ja już się zbliżam do 30-stki, pora się ustatkować chyba ;)

Pańcia pomogła mi zdmuchnąć świeczkę, a ja pomyślałam sobie życzenie ;) Nie zdradzę go Wam, aby na pewno się spełniło :)

W końcu mogłam przystąpić do konsumpcji :)

Pańcia rób mi częściej takie żarełko, bo to jest pychotka. Wiem, że jestem na diecie rozpuszczającej kamienie w pęcherzu, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi trochę prawdziwego mięska :P

Mniam, mniam, mniam. Torcik znikał bardzo szybko.

Okazało się nawet, że mam bardzo długą szyję…

Nie skończyłam jeszcze wylizywać talerza (a musiał być wyczyszczony na błysk), a Pańcia zaczęła mi machać przed oczami jakimś fioletowym potworkiem…

Nie byłam zbytnio zainteresowana swoim prezentem ;)

Pańcia może i fajna ta ośmiornica, ale muszę się do niej przekonać.

Na pewno będzie idealna do zabaw z innymi mopsami.

Buziaki dla wszystkich czytelników od 4 letniej, aczkolwiek ciałem i duchem szczeniaczkowej jeszcze Pumby :)

Wielkanocne życzenia

By Pumba on Kwiecień 19th, 2014