Co się działo, jak mnie nie było ;)

Kochani! Pańcia ma coraz mniej czasu na pisanie mojego bloga. Jak wiecie prowadzi jeszcze blog kulinarny Mops w kuchni, a także wraz z Pańciem firmę IT. Teraz będą mieli jeszcze mniej czasu, więc jakby zawczasu Pańcia postanowiła zrobić mały update, co u mnie?

Od roku nie mieszkamy w Łodzi. Spędziliśmy ten rok w Warszawie, w weekendy przyjeżdżając do teściów Pańci, czyli moich dziadków, ale cii…. ja wcale ich tak nie nazywam ;) Od lutego będę już stałą mieszkanką posiadłości Włodarczyków ;) Już teraz wprawiam się robiąc obchód podwórka na każdym spacerze. Będę dbała o bezpieczeństwo i porządek. Uczę się od miejscowych psiaków (naśladując m.in. ich szczekanie alarmujące).

Nadal dbam (a właściwie Państwo) o linię i moja waga nie przekracza 9,5 kg. Mam swoje dolegliwości. Cały czas walczę z narastającymi kryształami szczawianu wapnia w pęcherzu, co powoduje, że nie mogę jeść wszystkiego, co chcę, ale nie jest źle. Miałam już jedną operację na kamyki. Wyglądały kosmicznie, tak, że weci nie wiedzieli, jakie to są i Pańcia oddawała je do badania w ludzkiej przychodni. Na pewno zrobię jeszcze oddzielny wpis na temat walki z kamicą moczową, aby przysłużyło się to innym psiakom.

A tak w ogóle to 31 maja skończyłam już 5 lat! Sama nie mogłam w to uwierzyć.

2016-01-16_1

Pańcia, jak zwykle przygotowała smaczny torcik, ten jeden raz miałam małe odstępstwo od mojej diety.

2016-01-16_2

Na początku maja byłam z moimi ziomalami Milą i Łobuzem nad Jeziorskiem.

2016-01-16_3

Gdzie wygrzewaliśmy się na słonku…

2016-01-16_4

I moczyliśmy dupki…

2016-01-16_5

Albo raczej Pańcia moczyła mi dupkę, a ja uciekałam i podjadałam ukradkiem karmę jakiemuś owczarkowi, który biwakował ze swoimi ludziakami nad zalewem.

2016-01-16_6

W Warszawie zaskoczyło nas bardzo upalne lato…

2016-01-16_7

Nie miałam nawet siły spacerować…

2016-01-16_8

Chłodziłam się pod wentylatorem…

2016-01-16_9

I czekałam na chłodzące arbuzy lub okłady z mokrego ręcznika…

2016-01-16_10

I jak zwykle słodziakowałam…

2016-01-16_11

Byliśmy na wielu ciekawych spacerkach. Odwiedziliśmy wiele nowych i tych  znajomych miejsc. Odwiedziliśmy nasz kochany lasek sosnowy w Dłutowie.

2016-01-16_12

To jest chyba moje ulubione miejsce i naprawdę aż żal stamtąd odchodzić… Szczególnie, że w tym roku nie było za dużo grzybków i Państwo nie męczyli mnie chodzeniem w kółko ;)

2016-01-16_13

Parowy Janinowskie odwiedziliśmy, gdy polska złota jesień trwała w najlepsze.

2016-01-16_15

Ale najczęściej łaziliśmy po polach wokół Grodziska, które długo pozostawały niezaorane.

2016-01-16_14

Wstyd się przyznać, ale w tym roku byłam kąpana tylko jeden raz, choć dużo osób mówi mi, że tak jest dobrze ;) A ja tak lubię kąpiele… Czuję się po nich jak nowonarodzona.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Byliśmy częstym gośćmi u Mili i Łobuza w Rudzie Bugaj. Chciałam tutaj przeprosić ciocię Zuzię za zjedzenie jej trzech aksamitek i podeptanie kapusty bok choy. Biedna później musiała grodzić cały warzywniak przede mną ;)

2016-01-16_17

Na imprezach u ziomali zawsze bawimy się świetnie. Mila i Łobuz są bardzo cierpliwi, bo pozwalają mi przetrząsać wszystkie kąty w poszukiwaniu smakołyków :P

2016-01-16_18

Naprawdę ich kocham. Są moimi best friends.

2016-01-16_20

W grudniu uczestniczyłam w Mikołajkach zorganizowanych przez M jak Mops.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stawiło się wiele moich znajomych mopsików: Holcia, Bejbi, Furora, Czubek, Czeko & Czika, Mila & Łobuz oraz Bryza. Było bombowo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pańcia Czubisława zrobiła pyszne ciasteczka. Poszalałam, pojadłam i jak zwykle zakończyłam imprezę w ramionach Pańcia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No co? Tyle atrakcji, a ja już nie taka młoda ;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A jak widzicie działo się :P

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze w tym tygodniu zapraszam Was na prawdziwie zimowy wpis!

Leave a Reply

*