Dalsze przygody Pumby nad morzem

Dziś już ostatni odcinek moich przygód nad morzem. Chciałabym Wam pokazać, że gdy nie ma pięknej słonecznej pogody lub jest wietrznie i nieprzyjemnie też można fajnie spędzić czas nad Bałtykiem. I to z psem, wcale nie trzeba go zostawiać w pokoju. W większości restauracji nikt nic Wam nie powie złego, jeśli przyjdziecie z psem, najczęściej nawet piesek dostanie michę z wodą, ale pamiętajcie koniecznie o smyczy, aby Wasz pupil nie przeszkadzał innym klientom lokalu.

Od początku przyjazdu Państwo polowali na piękny zachód słońca nad morzem. Gdy już zdecydowali, żeby się przejść wieczorem na plażę, niestety naszły chmury…

Ale i tak było pięknie :)

Jak było za zimno na pluskanie się w wodzie, chodziliśmy na spacerki wzdłuż brzegu i bawiłam się kamykami.

Ale niestety czasem bywało i tak…

Wtedy można było wybrać się na spacer po nadmorskich wydmach…w stronę Kołobrzegu biegnie tam ścieżka zdrowia. Pańcia wymyśliła, że nieco poćwiczymy.

Ale deszcze przepędził nas po kilku stanowiskach do ośrodka.

Następnego dnia rano nadal było pochmurnie i zapowiadało się na deszcz, więc postanowiliśmy pojechać na wycieczkę do Trzęsacza i Niechorza.

Jak widać na zdjęciach zrobiło się pogodnie, aczkolwiek w Trzęsaczu było bardzo wietrznie. Zobaczyliśmy ostatnią ścianę kościoła, który został zbudowany w XIV/XV w. w odległości 2 km od morza. Ostatnie nabożeństwo odprawiono w nim w 1874 roku, a pierwsza ściana zawaliła się w 1901 roku.

Tutaj jest inne wybrzeże niż w Dźwirzynie, zamiast wydm znajduje się tutaj wysoki klif.

Po zobaczeniu ruin kościoła w Trzęsaczu pojechaliśmy do Niechorza, aby Państwo mogli obejrzeć latarnię morską. Mieli to zrobić na zmianę, bo ja raczej nie dałabym rady wejść po schodach na górę :P Ale okazało się, że kolejka jest bardzo długa. Ku naszemu zdziwieniu niedaleko latarni znajdował się Park Miniatur Latarni Morskich znajdujących się nad polską częścią Bałtyku. Psiaki są tam mile widziane :)

Nie radzimy Wam tam jednak jechać z psiakiem, szczególnie mopsem, gdy jest bardzo gorąco, gdyż nie ma tam ani cm cienia.

Ale miejsce ogólnie jest warte zobaczenia. Powyżej pozuję z Pańcią na tle miniatury latarni morskiej w Niechorzu :)

Mam nadzieję, że za rok też pojedziemy nad morze na zlot mopsików. Ale myślę, że w tym roku to jeszcze nie koniec moich wyjazdów i przygód, takie mam przeczucie :P

2 Responses to “Dalsze przygody Pumby nad morzem”

  1. qualietta Says:

    Jednym słowem był to bardzo udany wyjazd :)

  2. Stellanova Says:

    Wspaniała fotorelacja!. Z przyjemnością przeczytałam „przygody Pumby nad morzem”. Pozdrawiam serdecznie,
    Stella i cała „Stellanova”

Leave a Reply

*