Merry Christmas

By Pumba on Grudzień 22nd, 2013

Spacerki po Zdrowiu

By Pumba on Listopad 23rd, 2013

W ostatnie dwa weekendy widzieliśmy się z innymi mopsikami w Parku na Zdrowiu (im. J. Piłsudskiego) w Łodzi.

Pierwszy spacer stanął pod znakiem zapytania, gdy pół godziny przed ustaloną godziną zaczął padać deszcz, ale okazało się, że dokładnie o 14.00 przestało padać ;) Przybyło aż 10 mopsików:

Furora i Afera

Dawno niewidziany Yoda

Holcia

I jej psiapsióła Bejbi

Poznana wiosną Codi, już dorosła pannica ;)

Miła i Łobuz – wiecznie w ruchu – udało mi się tylko złapać na zdjęciu jego, Mila jest na wspólnym zdjęciu!

Przybyła też Astmusia, prawie jej nie poznałam tak dorosła – w ubiegłym roku latała ze swoim bratem Apapem z nami po Lesie Lublinek.

Astma przyprowadziła swojego bodygaurda Atosa, który cały czas czuwał nad naszym bezpieczeństwem ;)

A tak prezentowała się cała nasza paczka :)

Bawiliśmy się wspaniale, robiliśmy dziwne miny i baraszkowaliśmy w liściach.

Niektórzy zmęczyli się mniej, niektórzy bardziej…

Kolejka do wodopoju jak zwykle byłą długa :)

Ale przejdźmy już do następnego spacerku po parku Zdrowie. Przybyło mniej mopsików, ale za to poznałam dwóch wspaniałych mopsich chłopaków:

Klopsika, który przyjechał do nas aż z Żyrardowa.

Ma wspaniałą pręgę na grzbiecie i  jest bardzo przystojny ;)

Na spotkanie przybył też 7 miesięczny Milton z Łodzi – bardzo energiczny i przesłodki!

Miałam zatem znakomitych towarzyszy do zabawy :)

Nie mogłam czasem nadążyć za nowymi towarzyszami zabaw…

Zatem „atakowałam” znienacka ;)

W końcu ludziaki wzięli jakieś zabawki dla nas ze sobą…

Więc było naprawdę zabawowo!

Holcia też się rozbrykała troszkę ;)

Codi także nieco pobiegała, już coraz lepiej czuje się w naszym towarzystwie.

Holcia prezentowała się w nowej chustce od Klary i Arona, którzy niedawno adoptowali, dzięki Stowarzyszeniu „M jak Mops” mopsiczkę Kinię.

Holce jest w chustce naprawdę do mordki.

Zrobiliśmy sobie oczywiście wspólne zdjęcie :)

Chciałam przeprosić Klopsika, ze dałam mu po głowie patolem, jakim postanowiłam się pobawić pod koniec spacerku…

Nie chciałam…

Mam nadzieję, że przyjedziesz jeszcze Klopsik do nas do Łodzi na spotkanie.

Ma też nadzieję, że Milton będzie też często do nas dołączał. Ekipa w Łodzi rośnie w siłę!

A tak wyglądałam w godzinę po spacerze i jeszcze kilka godzin później :P

Do zobaczenia na jutrzejszym spacerku! Spotykamy się o 12.00 w Parku Baden Powella na boisku za halą sportową u zbiegu ulic Małachowskiego i Konstytucyjnej ;)

Parówy w Parowach

By Pumba on Listopad 18th, 2013

Dwa tygodnie temu postanowiłam oprowadzić moich ziomali po rezerwacie Parowy Janinowskie. Pańcia odkryła to miejsce podczas studiów. Byliśmy tam nie raz. To miejsce jest jak zaczarowane, wyjątkowe, sami zobaczcie.

Zapraszam na zwiedzanie razem z Holką, Milą i Łobuzem :) Inne mopsy mam nadzieję, że zawitają tutaj z nami wczesną wiosną, bo wtedy przewidujemy następny spacerek po parowach.

Na samym początku długiego na prawie 2,5 km kompleksu parowów postawiono coś bardzo dziwnego :P Na wszelki wypadek zostało to porządnie obszczekane ;)

Ale ponieważ nie ruszało się i nie wydawało żadnych dźwięków, daliśmy spokój.

Nie traciliśmy więcej czasu i pobiegliśmy dalej, wszak w parowach jest tyle atrakcji, chciałam wszystko pokazać moim przyjaciołom.

Ten ogrom nagromadzonych liści był niesamowity, czuliśmy się cały czas, jakbyśmy chodzili po mięciutkim dywanie.

Ale najlepsze jest zbieganie ze zboczy parowów, które mają nawet 2,5 m!

Z górki na pazurki!

Ludziakom też się podobało! Ba byli chyba nawet zachwyceni tym miejscem!

Chętnie pozowali razem z nami do zdjęć ;)

Wszystkie dziewczyny były oczywiście odpowiednio ubrane na takie spotkanie!

Buszowaliśmy w liściach niczym dziki w poszukiwaniu żołędzi ;)

Z Łobuzem i Milą tworzymy niezłą ekipę poszukiwawczą!

Holcia, jak zwykle pilnowała, abyśmy byli bezpieczni.

W rezerwacie jest mnóstwo poprzewracanych pni, na których można poćwiczyć równowagę ;)

Mila opanowała tę sztukę do perfekcji!

Ja z  małą pomocą cioci Zuzi też dałam radę!

Łobuz od ćwiczeń na równoważni woli skoki akrobatyczne ;)

Daliśmy więc susa dalej!

Jest tam trochę kamieni, na których można odpocząć.

Dziękuję Wam kochani, że wybraliście się ze mną do Parowów Janinowskich! Łobuzku…

Milusiu…

I Holciu…

Następnym razem opowiem Wam, jak bawiliśmy się na spacerkach po Parku Zdrowie w Łodzi!

Pamiętajcie, że w każdy weekend Stowarzyszenie M jak Mops organizuje spacerek dla łódzkich mopsików i mopsiarzy. O miejscu, dniu i godzinie informujemy na forum lub na FB.

Spacer po Lesie Wiączyńskim

By Pumba on Listopad 10th, 2013

Po Lesie Wiączyńskim chodziliśmy już z Państwem nie raz! Na pewno pamiętacie. A ostatnio okazało się, że  Czubek także jest częstym bywalcem tego miejsca. I co ciekawsze chodzi nawet tę samą trasą ;) To chyba jakieś przeznacznie ;) Zobaczcie jak się ze mną ładnie witał :)

Ale nie myślcie, że byliśmy sami na spacerku :P Towarzyszyli nam Homer i Kalinka. Naprawdę miło było ich poznać. To żywe wulkany energii, szczególnie Kalinka.

Bawiliśmy się znakomicie, szczególnie, że jesień była wówczas w pełni, słoneczko mocno grzało i cały las był usłany kolorowymi liśćmi.

Było naprawdę przepięknie!

Ale nie byliśmy sami…obserwowały nas jakieś wielkie dziwne stwory…

Państwo wzięli nas na smycze, nie wiem dlaczego? Przecież chcieliśmy się tylko przywitać… Pańcia mówi, że to dlatego, że tam jest jakiś elektryczny pastuch, który może nas mocno kopać… więc trzeba uważać w tym miejscu.

Przyszedł czas na trochę wody…

I małą przekąskę…

Naprawdę się zmęczyliśmy…

Musieliśmy trochę poleżeć i naładować akumulatory. I Czubek…

I ja…

I Homer…

Wspaniały spacer, szkoda, że ta piękna polska złota jesień tak szybko przemija…

Ale mam dla Was jeszcze relacje z dwóch ostatnich spacerków ;)

Do zobaczenia!

Mielenie gałęzi

By Pumba on Październik 24th, 2013

Kochani! Moi Państwo ostatnio oszaleli na punkcie mielenia gałęzi… naprawdę ;)

Na początku nie wiedziałam o co chodzi, przewieźli jakąś dziwną machinerię do ogrodu… po nitce a reczej kablu dotarłam do celu… a oni zaczęli wkładać do niej gałęzie, które zmieniały się w ściółkę…

Siedziałam, patrzyłam i nie mogła w to uwierzyć…

Ja korzystałam z ciepłych promieni słońca.

Ten monotonny odgłos rozdrabniarki strasznie mnie znużył. Chciałam pomóc w mieleniu, zaoferowałam nawet swoje szczęki, ale Państwo powiedzieli, że igły mi w zęby powchodzą ;) Dostałam więc mojego bajgla do mielenia :P

No co? Podusia była po to, aby nie było mi zimno w pupkę, wszak to już nie lata i ziemia jest chłodna!

Pod wieczór robiło się chłodniej, wtedy dostawałam jeszcze okrycie wierzchnie.

A Pańcio mielił i mielił, nie było tego końca ;)

Ale nadeszły deszczowe dni, później mgliste i skończyło się mielenie. Została jeszcze jedna duża kupa gałęzi. Może będzie ognisko?

Gdy tak mieliliśmy gałęzi raptem, nie wiadomo kiedy nastała jesień w ogrodzie…

Lubię tę porę roku!

Można buszować w liściach do woli i te kolory! Ach…

Do zobaczenia w kolejnej relacji z moich jesiennych przygód :)

Jesienne spotkanie łódzkich mopsików w Parku Baden-Powella

By Pumba on Październik 22nd, 2013

W ostatnią niedzielę działo się, oj działo się! Wstaliśmy bardzo wcześnie, jak na weekendową porę i pojechaliśmy do jakiegoś nowego miejsca. Ciągle się tam błyskało i jakiś Pan wydawał dziwne dźwięki z siebie i ciągle zwracał na siebie uwagę :P Pańcia mówi, że to niespodzianka, więc więcej Wam na razie nie zdradzę ;)

Później pojechaliśmy do znanego mi już parku Baden-Powella. Pewnie pamiętacie tegoroczne mopsowe powitanie wiosny w śniegu właśnie w tym parku. Tylko wtedy umówiliśmy się na górce saneczkowej (naszym Pug Hillu). Tym razem miejscem spotkania było boisko przy hali sportowej na Małachowskiego. Przybyły jedynie cztery mopsiki, ale i tak było mnóstwo dobrej zabawy.

Stawili się Czubek, Mila i Łobuz.

Bardzo spodobała mi się zabawa z ringiem :)

Próbowałam też  dorównać kroku Czubkowi podczas jego zabaw z patyczkiem ;)

Łobuz szalał w liściach :)

Mila też bawiła się listkami z Pańcią :)

Ale Łobuz po prostu przeszedł samego siebie, to nie mops, lecz akrobata! Sami zobaczcie.

Zobaczcie moją i Mili minę na tych zdjęciach ;)

Po tak intensywnych zabawach należało się dobrze napoić. Bo nawet ogonki już nie chciały się kręcić ;)

Wodopój był oblegany.

Czubek robił fajne pozy. Patrzyliśmy z Łobuzem, próbowaliśmy rozkminić, ale do tej pory nie wiemy, o co w tym chodzi ;)

Poznaliśmy także inne psiaki spacerujące po parku.

Ten mały czarnulek nie chciał się z nami rozstać :)

Ja już byłam tak zmęczona, że chowałam się w nogach u nowej cioci ;)

Pańcio -mój hero- w końcu wziął mnie na rączki, aby moje łapki nieco odpoczęły.

Odsypiam już drugi dzień to spotkanie :)

W nadchodzący weekend znów jest mopsikowe spotkanko. Łódzkie mopsy biegną do lasu :) Spotykamy się w leśniczówce w Lesie Wiączyńskim o godz. 11.00 w sobotę.

Koniec lata

By Pumba on Wrzesień 20th, 2013

Kochani!

Trochę jestem smutna, bo to już koniec lata, na dworze coraz częściej jeży mi się sierść na grzbiecie, bo jest mokro i zimno… Ale wciąż można jeździć na grzybobranie do lasu i chodzić na długie spacery do parku, jak świeci słoneczko.

Na pożegnanie z latem, chciałam Wam pokazać, co ciekawego robiłam przez ostatnie dwa miesiące (poza pobytem nad morzem).

Przede wszystkim dużo odpoczywałam, bo w upalne dni nie ma co się przemęczać ;)

Wylegiwałam się więc na leżaku…

Lub na hamaku z Pańcią…

Prawie codziennie jadłam arbuza (moje odkrycie tego sezonu):

A jak już było ekstremalnie gorąco, to Pańcia zapoznała mnie ze Stokrotką ;)

Byliśmy też na naszej górce puszczać latawca ;)

Roztacza się stamtąd piękna panorama Łodzi ;) Ja też ją widziałam :)

Te wakacje były dla mnie bardzo intensywne i pełne wrażeń, także tych nieco mniej przyjemnych. Niestety ostatnio okazało się, że mam kamienie w pęcherzu i jestem teraz na monodiecie, mogę jeść jedynie karmę rozpuszczającą kamienie. Na szczęście bardzo mi smakuje. Za miesiąc kontrola, jeśli okaże się, że są mniejsze, to będę mogła się ich już pozbyć ;) Jesteśmy z Państwem dobrej myśli.

Rżysko

By Pumba on Sierpień 22nd, 2013

Kochani! W ostatni weekend spędziliśmy trochę czasu z rodzicami Pańcia na Grodzisku. I zauważyłam na polu obok jakieś dziwne wielkie rulony.

Najpierw obszczekałam dokładnie to coś. Okazało się, że nie ma co się bać i do tego widziałam już takie słomiane walce pod wiączyńskim lasem dwa lata temu.

Zdążyłam sobie zrobić sielskie zdjęcie z Pańcią i zaraz nadjechał rolnik wielkim furczącym traktorem.

Chyba się przestraszył, że zjem tą słomę czy co, bo poustawiał walce w jeden rząd ;)

Nic tu po nas, my też robimy rząd i idziemy stąd powiedziałam ;)

P. s. Łażenie po rżysku jest bardzo męczące. Ał, ał, ał, do tej pory bolą mnie łapki.

W najbliższych odcinkach opowiem Wam o moich sposobach na upały i pokażę miejsce, skąd widać wspaniałą panoramę Łodzi. Do zobaczenia!

Mopsowe imprezki

By Pumba on Sierpień 17th, 2013

Kochani! Jak to dobrze, że Państwo mają dużo znajomych mopsiarzy! Jak idą na imprezę zawsze zabierają mnie ze sobą. A tam na miejscu jest mnóstwo innych mopsików.

W ubiegłym tygodniu Państwo zaliczyli dwa takie spotkania: u Mili i Łobuza oraz u Afery i Furory :)

U Mili i Łobuza było mega wesoło. Bawiliśmy się na całego. Mila podobnie jak ja ma teraz cieczkę, więc mogłyśmy sobie pogadać na ten temat.

Mila bardzo polubiła mojego Pańcia :)

Dostał od niej wielkiego buziaka.

Państwo cały czas gadali, śmiali się, a my uważnie słuchaliśmy…

Załapałam się nawet na ekstra posiłek :P

Po czym zaczęły nam się szybko kleić oczka… Mila zasnęła w progu na balkonie…

Została szybko przeniesiona na kolanka Pańci… Łobuz ostatkiem sił próbował jeszcze pobawić się piłeczką na sznurku…

Jednak nie dał rady i zasnął ze sznurkiem w ząbkach ;)

Następnego dnia pojechaliśmy nieco dalej odwiedzić Aferę i Furorę, gdzie łącznie miało się zjawić 14 mopsików.

Gospodynie powitały nas i oprowadziły po swoim ogródku.

Okazało się, że mieszkają tam też jakieś dziwne białe stwory. Poszliśmy z Łobuzem przyjrzeć im się z bliska.

Okazało się, że to baranki. Łobuz świetnie nadawałby się na psa pasterskiego ;) Nie bał ich się w ogóle.

Leon, Mila i Bejbi również nie bały się baranków.

Poznałam dwa nowe mopsiki: Hektora i Leona z Warszawy. A poza tym były jeszcze Afera, Furora, Holka, Bejbi, Łobuz, Mila, Medi, Miko, Mona, Magia i Maciek :) Na końcu świetnie bawiliśmy przy ognisku. Dziękuję za zaproszenie i  możliwość wybrykania się Zuzi i Marcinowi oraz Ani i Kubie.

Ciocia Domi

By Pumba on Sierpień 16th, 2013

Kochani! Jeszcze nie napisałam Wam o jednym ważnym wydarzeniu. Podczas naszego pobytu nad morzem spotkaliśmy się z ciocią Domi. Domi jest tak jak Pańcia blogerką kulinarną. Zapraszam na jej blog Domi w kuchni. Na co dzień mieszka i studiuje w Toruniu, ale pochodzi z Dygowa znajdującego się niedaleko Kołobrzegu, gdzie spędzała właśnie wakacje u rodziców. Nie mogliśmy przepuścić takiej okazji.

A poznałam ciocię już w ubiegłym roku w czerwcu, kiedy to przyjechała do Pańci do Łodzi. Dostałam wtedy od niej pyszne ciasteczka w kształcie kotków ;) Bo Domi jest miłośniczką kotków i ma nawet dwa u siebie w domu.

W tym roku nad morzem poznałam też narzeczonego Domi :)

W Dźwirzynie spędziliśmy razem dwa popołudnia. Pierwszego dnia Państwo zjedli razem z Domi i Kubą pyszną rybkę niedaleko kanału Resko i przeszli się plażą. Ponieważ upał był niesamowity ja zostałam wtedy z Milą i Łobuzem.

A następnego dnia Kuba, Domi i jej młodsza siostra przybyli na Ogólnopolski Zlot Mopsików.

Chyba stadko 43 mopsików zrobiło na nich duże wrażenie :) A Domi pomogła m.in. przy zdjęciu grupowym trzymając na rękach Pucię :)

O zlocie przeczytacie więcej  TUTAJ. Ciociu i wujku dziękuję za miło spędzony czas. Do zobaczenia niebawem w Łodzi!