Pierwszy kontakt z morzem

Kochani! Przedwczoraj wróciłam znad polskiego morza. Uczestniczyłam w zlocie mopsików w Dźwirzynie organizowanym przez Stowarzyszenie „M jak Mops” i miałam mnóstwo innych atrakcji. Z tego wszystkiego dostałam właśnie cieczkę, do tej pory miałam ją tylko raz w roku… Ale warto było pojechać nad morze. Odsypiam ten wyjazd jeszcze dziś i pewnie z tydzień będę jeszcze odpoczywać, ale tyle co przeżyłam to moje. W dzisiejszym wpisie pokażę jak wyglądały moje kontakty z samym morzem.

Podróż nad morze była bardzo długa i męcząca. Na szczęście Państwo wieźli mnie business klasą, czyli na mojej ulubionej podusi. Może i byłam nieco zmęczona, ale przeczuwałam, że czeka mnie coś fajnego. Dwa razy zatrzymywaliśmy się w lesie i myślałam już, że to finał naszej podróży. Nie powiem lubię las, ale żeby tyle jechać na 5 minut spaceru? Na szczęście już niedługo okazało się, że jednak nie jechaliśmy do lasu… tylko nad wielką słoną wodę, zwaną przez ludziaków morzem.

Podeszłam do niej z pewną dozą nieśmiałości – bo przy bliższym kontakcie okazała się zimna i bardzo natarczywa, jeszcze nie widziałam takich fal…

Ale Pańcio zachęcił mnie do zabawy w morzu, skakanie przez fale jest mega zabawne.

A piaseczek na plaży jest cudowny. Zastanawiałam się, czy ja się znalazłam w jakimś raju?

Do szczęścia brakowało tylko słońca, które jak na zawołanie wyszło i ogrzało mi mordkę.

Jeszcze tego samego dnia odwiedziliśmy Milę i Łobuza, którzy byli już w Dźwirzynie od kilku dni.

Jak widać równie zmęczeni. Łobuz jest świetnym pływakiem, a Mila dzielnie próbuje za nim nadążyć.

Następne dni były mega upalne, więc nie ominęła mnie kąpiel w morzu.

Pańcio kąpał się nieco dalej od brzegu. Cały czas obserwowałam czy jest bezpieczny.

Zapraszam jutro na relację z mopsowego zlotu – było nas aż 43 sztuki!

One Response to “Pierwszy kontakt z morzem”

  1. qualietta Says:

    Pierwsze zdjęcie jest cudowne!

Leave a Reply

*