Pod kloszem ;)

Kochani!

Jestem Wam winna jedną informację. W grudniu wyskoczył mi na łapce jakiś twardy guzek. Po miesiącu był dużo większy, nie pomogło przekłucie i smarowanie. Biopsja nie dała jednoznacznego wyniku, guzek rósł i zaczął mnie denerwować, więc zaczęłam go drapać i gryźć, więc Państwo zdecydowali się na wycięcie paskudy. Minął już prawie miesiąc i rana już prawie się zagoiła. Tylko na dwór wychodzę jeszcze w bandażu i buciku. Myślę, że w następny weekend będę mogła już hasać z innymi mopsikami. Wczoraj przyszedł wynik histopatologii i ten łobuz na łapce okazał się być histiocytomą, wyciętą w całości.

Dobrze, że już nie muszę chodzić w tym paskudztwie. Dostałam przydomek „lampka” od Państwa w tym czasie ;)

Tags: ,

Leave a Reply

*