Powitanie wiosny 2014 w Lesie Lublinek

W sobotę razem z Kinią, Homerem, Kalinką, Montim, Bejbi, Czubkiem, Holką, Putinem i Amiką powitaliśmy wiosnę w Lesie Lublinek w Łodzi.

Trzy tygodnie nie widziałam swoich ziomali, więc była niezwykle podekscytowana. Jak to mówią niektórzy – miałam „mopsiki” w oczach :P

Latałam jak szalona…

Część mopsów również dokazywała na całego. Chyba najwięcej energii mieli Homer i Kalinka.

Najmłodsza w naszym gronie Amika również zaczęła spacer od szaleństw.

Ale później zabrakło już jej energii i cały czas odpoczywała przy nogach swojej mamy.

Ledwo trzymała się na łapkach.

Homer też się zmęczył i na nic zdały się moje zaprosiny do dalszej zabawy ;)

Ale nie dziwię się Homerkowi, w końcu ja też padłam…

Poznaliśmy też nowego kolegę, Montiego. Był nieco onieśmielony naszym towarzystwem, ale na pewno następnym razem będzie już lepiej :)

Kinia także poczuła wiosnę! Uśmiech miała od ucha do ucha :)

Okazuje się, że bardzo lubi pieszczoty.

Bejbi i Holka trzymały się razem. Bejbi tuż przy ogonie Holki lub na odwrót :)

Putin jak zwykle trzymał się nieco na uboczu, blisko swojego Pana.

Jemu najbardziej słonko dało się we znaki…

Pogoda była wręcz letnia, a nie wiosenna, więc szybko kończyła nam się woda. Niektórzy postanowili nawet odbyć pierwszą w tym roku kąpiel w stawie.

Czubek był najodważniejszy z nas wszystkich!

Holka zamoczyła całe podwozie i później dostała dzikiego pędu ;)

Ja zamoczyłam tylko łapki. Byłam tak zmęczona, że wracając znów skorzystałam z pomocy Pańcia :)

Po tym pięknym sobotnim dniu, w niedzielę pogoda się zepsuła i zaczęło padać. Miejmy nadzieję, że za tydzień na spacerku ze Stowarzyszeniem „M jak Mops” pogoda dopisze, a planujemy znów zwiedzać Parowy Janinowskie.

Leave a Reply

*